Przewodnik po dziecięcych kanałach

Wojciech Orliński
14.03.2008
Uwaga! Niniejszy przewodnik jest całkowicie subiektywny, ale to jedyne uczciwe podejście, jakie można przyjąć pisząc o telewizyjnych programach dla dzieci i młodzieży.
Nie da się z góry przewidzieć tego jak konkretne dziecko zareaguje na konkretną treść. Znam z własnego doświadczenia przypadek dziecka, które wychowywano w odizolowaniu od przemocy w telewizji i grach komputerowych - które to dziecko w nocy nie mogło zasnąć ze strachu przed Buką, ucieleśnieniem ostatecznej grozy w skądinąd niewinnych i cenionych przez psychologów "Muminkach".

Bruno Bettelheim trafnie opisał w swojej książce "Cudowne i pożyteczne" znaczenie elementu grozy, występującego "od zawsze" w ludowych baśniach dla dzieci - słuchając opowieści o złej wiedźmie czy wilku z lasu, dzieci uczą się oswajać swoje lęki, które zawsze będą obecne w ich psychice, choćby rodzice stawali na głowie próbując rozwinąć nad swoimi dziećmi jak najdoskonalszy parasol ochronny. Gilbert Keith Chesterton ujął to jeszcze inaczej: "Bajki nie uczą dzieci tego, że potwory istnieją - bo dziecko już to wie. Bajki im mówią, że potwora można pokonać".

Z tego powodu uważam, że znacznie gorsza jest sytuacja, w której dziecko samo, bez jakiejkolwiek kontroli rodzica spędza kilka godzin przed telewizorem oglądając choćby tylko "Muminki" na zmianę z "Kopciuszkiem" - od sytuacji, w której dziecko pod nadzorem rodzica ogląda choćby galaktyczne bijatyki z udziałem "power rangersów". Nigdy nie wiadomo, czego dziecko może się przestraszyć w pozornie niewinnym "Kopciuszku".

Przemoc we współczesnych kreskówkach praktycznie zawsze umieszczana jest w jakimś szerszym kontekście i rozmowa z dzieckiem na temat tego kontekstu może mieć walor wychowawczy. Serial "Laboratorium Dextera" opowiada na przykład o chłopcu-geniuszu, który pogardza swoją siostrą, nie mogącą zrozumieć jego wspaniałych koncepcji. Struktura typowego odcinka jest jednak taka, że siostra niemal zawsze ma ostatnie słowo - zaś seksistowska arogancja Dextera doprowadza go w końcu do komicznej porażki, której mógłby uniknąć, gdyby po prostu potrafił się porozumieć ze swoją siostrą.

"Laboratorium Dextera" może być więc świetnym pretekstem dla rodzica muszącego czasem rozdzielać kłócące się rodzeństwo (w którym np. jedenastolatek jest przekonany, że z racji swego sędziwego wieku tak bardzo góruje mądrością nad dziewięciolatkiem, że nawet nie chce wysłuchać, co ten ma do powiedzenia). Podobnie jest z innymi serialami, w których nawet jeśli pojawiają się chestertonowskie potwory - to zawsze pokazany jest też sposób na to, jak je pokonać...

Boomerang

W dzisiejszych czasach wszyscy, od linii lotniczych po stacje benzynowe, tworzą tak zwane "tanie marki". Nie inaczej postępują nadawcy telewizyjni. Dostępny w Polsce na razie tylko w cyfrowym Polsacie i telewizji n "Boomerang" to tania marka "Cartoon Network", przypominająca trochę pionierskie dzieje tej stacji, gdy ta jeszcze nie produkowała własnych seriali i potrafiła np. przez całą dobę nadawać maraton archiwalnych odcinków "Scooby Doo". Archiwalia do dzisiaj pozostają specjalnością kanału "Boomerang" - zobaczymy na nim przede wszystkim klasyczne kreskówki produkcji Hanna-Barbera, Warner Bros i MGM, które dzisiejsi rodzice (a nawet już dziadkowie) mogą pamiętać jeszcze z czasów swojej młodości: "Pixie i Dixie", "Tom i Jerry" i "Miś Yogi". Pojawiają się tu także własne produkcje "Cartoon Network" sprzed kilku lat, jak np. perełka gatunku, "Owca w wielkim mieście".

Baby Tv

Jedyny na rynku kanał kierujący swoją ofertę do najmłodszych maluchów - do lat trzech. Nie stawia w swojej ofercie na fabułę tylko na programy uczące dzieci kształtów, kolorów i smaków. Program jest dostępny 24 godziny na dobę i wymyślił go podobno rodzic podczas kolejnej nieprzespanej nocy, podczas której nie miał już pomysłów na to, czym jeszcze zająć odmawiającego zaśnięcia malucha. W Polsce kanał zaistniał razem z debiutem platformy cyfrowej n. Głównymi polskimi lektorami kanału są Krystyna Czubówna i Janusz Szydłowski, których głosy tak głęboko weszły w podświadomość polskich telewidzów, że działają też uspokajająco na psychikę młodych sfrustrowanych rodziców...

Canal+

To stacja z ogromnymi zasługami dla polskich miłośników animacji. Jeszcze w pionierskich czasach analogowych dekoderów zaczęła cywilizować rynek, wydobywając polski dubbing z zapaści początku lat 90. To dzięki Canal Plus królik Buggs już zawsze będzie się kojarzył z głosem Krzysztofa Tyńca. Stacja pokazywała też ambitne artystycznie filmy animowane z całej Europy, np. znakomite animacje pracującego we Francji Gruzina Gary Bardine'a czy arcydzieła japońskiej wytwórni Ghibli na długo nim Monolith odważył się je pokazywać w naszych kinach. To właśnie Canal Plus opracował także świetny polski dubbing do serialu "South Park". I choć dziś odwrócił się od animacji, to przynajmniej pokazuje wyśmienity amerykański serial "Simpsonowie", idealną rodzinną rozrywkę (dla rodzin z młodymi nastolatkami). Niestety bez dubbingu...

Cartoon Network

Pod koniec lat 80. Ted Turner, amerykański magnat medialny, wykupił bankrutujące wytwórnie MGM i Hanna-Barbera razem z prawem do emisji ich gigantycznych archiwów. Wśród nich były m.in. klasyczne filmy animowane o Tomie i Jerrym oraz Króliku Bugsie. Uruchomiony w 1992 roku Cartoon Network (dosłownie "sieć kreskówkowa") był po prostu próbą wykorzystania tego archiwum. Szybko okazało się, że wszyscy widzowie mali i duzi lubią oglądać Toma i Jerrego, więc kanał - ku zaskoczeniu samego Turnera - okazał się wielkim hitem.

W połowie lat 90. Cartoon Network zaczął wzbogacać ofertę o własną produkcję. Wśród pierwszych seriali - realizowanych jeszcze pod auspicjami nestorów gatunku, Williama Hanny i Josepha Barbery - były "Laboratorium Dextera", "Johny Bravo" i "Samuraj Jack". Dziś to już jest klasyka porównywalna z "Królikiem Bugsem" czy "Tomem i Jerrym".

Cartoon Network oficjalnie obecny jest w Polsce od 1998 roku, ale już wcześniej w wersji oryginalnej można było go oglądać w pionierskich czasach osiedlowych sieci kablowych. Od czterech lat polski Cartoon Network prowadzi sympatyczną inicjatywę edukacyjną pod hasłem "Akcja Animacja", w której profesjonalni animatorzy rysują kreskówki na podstawie komiksów przysyłanych przez polskie dzieci.

Grupa wiekowa, do której adresowany jest kanał pozostaje świadomie nieokreślona - podobnie było z kreskówkami z królikiem Bugsem, które uwielbiają dorośli i dzieci. Jeśli ktoś uważa, że "Tom i Jerry" są zbyt brutalni dla jego dziecka - to może go też razić przewrotne poczucie humoru kreskówek z tej stacji, która świadomie nawiązują do tamtej tradycji.

Niezależnie od tego, amerykański Cartoon Network od kilku lat w USA nadaje specjalny program adresowany już tylko dla dorosłych zatytułowany Adult Swim. Nie ma go jeszcze niestety w polskiej ofercie, chociaż flagowa pozycja tego programu - niesłychanie zabawny parodystyczny cykl "Robot Chicken" - jest już znany w Polsce m.in. dzięki internetowemu serwisowi Youtube.

Cbeebies

O ile kogoś nie przeraża podejrzana torebka Tinky Winky, CBeebies to znakomity kanał dla najmłodszych dzieci. Przygotowany przez brytyjskich specjalistów od dziecięcej psychologii (których najsłynniejszym międzynarodowym hitem są właśnie "Teletubisie"), potrafi wciągnąć najmłodszego widza. Kanał na razie dostępny jest tylko w ofercie Cyfrowego Polsatu (na szczęście z polskim dubbingiem), na razie ma więc stosunkowo niską oglądalność, z pewnością jednak można go polecić rodzicom najmłodszych dzieci - jeśli komuś w dzisiejszych czasach można zaufać, to z pewnością zacnej ciotce Beeb (jak Brytyjczycy mówią na swojego publicznego nadawcę).

Disney Channel

Weteran na rynku - w USA nadaje od roku 1983. W Polsce pojawił się dopiero pod koniec 2006 roku, na już dosyć zatłoczonym rynku, ale szybko dogonił oglądalnością dwóch głównych konkurentów: Jetix i Cartoon Network. Obecnie te trzy stacje idą już praktycznie łeb w łeb. Atutem Disney Channel są oczywiście własne produkcje koncernu spod znaku Myszki Miki, czyli przede wszystkim klasyki Disneya oraz seriale odpryskowe towarzyszące filmom kinowym ("Nowa szkoła króla", "Lilo i Stich").

Wśród czołowych atutów jest "High School Musical" - serial oraz seria filmów telewizyjnych. To miłosna opowieść o chłopcu i dziewczynie, których połączyła wspólna pasja do muzyki. Chłopca gra zabójczo przystojny Zac Efron, więc praktycznie każda nastolatka chciałaby mieć ten kanał w ofercie. Nastolatków od ekranu odstrasza jednak muzyka - przeraźliwie przesłodzony pop-rock.

Od czasu do czasu kanał oferuje też pełnometrażowy film z oferty Disneya. Niestety, rzadko jest to coś tak ciekawego jak "Iniemamocni", od którego Disney Channel zaczął polską emisję. Koncern ma w swojej ofercie mnóstwo filmów realizowanych od razu z myślą o rynku wideo - z pełną świadomością tego, że są zbyt kiepskie, żeby je kierować do kin.

Najczęściej są to sequele, czyli "dalsze ciągi" kinowych przebojów typu "Tarzan 2" czy "Pocahontas 2". W roku 2005 złośliwi śmiali się z tego, że Disney wypuścił na rynek... dalszy ciąg "Kopciuszka" ("Kopciuszek 2: Spełnione marzenia"). Ale to jeszcze nie koniec. Niezrażony krytyką koncern wypuścił w zeszłym roku dalszy ciąg dalszego ciągu ("Kopciuszek 3: Co by było gdyby"). Oba te filmy można znaleźć w ofercie polskiego Disney Channel.

W Polsce kanał jest dostępny w ofercie Cyfry Plus i Cyfrowego Polsatu oraz telewizji kablowych.

Jetix

Kanał Fox Kids (pod tą nazwą Jetix nadawał przed 2004 rokiem) założyli dwaj medialni magnaci: Haim Saban, który zarobił ogromne pieniądze na różnych wariantach serialu "Power Rangers" oraz Rupert Murdoch, twórca amerykańskiej telewizji Fox. Obaj panowie są ekspertami w zarabianiu na schlebianiu niewyszukanym gustom. Jak się można było spodziewać, stworzony przez nich kanał oferował młodym widzom rozrywkę bardzo, bardzo, bardzo niskiego lotu - głównie kostiumowe kopaniny dla nastolatków. Wbrew pozorom, wcale nie okazało się to receptą na sukces. Fox Kids przynosił straty i w 2002 roku imperium Murdocha pozbyło się nieudanego przedsięwzięcia. Kanał przejął w końcu koncern Disneya, który zmienił nazwę na Jetix (w Polsce używaną od trzech lat). Nowy właściciel zaczął poszerzać ofertę kanału, ale w dalszym ciągu można ją podsumować jako "kopaninę w dwunastu smakach". Nadal główną ofertę Jetiksa stanowią różne odmiany "Power Rangersów", "Wojownicze żółwie Ninja", "W.I.T.C.H. Czarodziejki" i "Yin Yang Yo!".

Kanał absolutnie nie nadaje się do oglądania przez najmłodszych widzów, a i starsi niewiele stracą, jeśli nie będą go oglądać. Jedyny serial z jego oferty, który cenię jako krytyk przynajmniej za oryginalne poczucie humoru, to "Odlotowe agentki" - francuski pastisz anime i amerykańskich obyczajowy seriali dla nastolatków w stylu "Melrose Place" w jednym. Kanał jest w ofercie wszystkich trzech platform cyfrowych oraz praktycznie wszystkich telewizji kablowych.

Jetix Play

Siostrzany kanał wyodrębniony z telewizji Jetix w roku 2003. Jego oferta skierowana jest w teorii dla najmłodszych dzieci, skomponowano ją jednak gorzej niż w przypadku MiniMini. Poza serialami nadającymi się rzeczywiście dla najmłodszych, a nawet znanych już z emisji w ramach wieczorynki w TVP ("Kuba Guzik"), znalazły się tutaj seriale, które równie dobrze można by emitować w "starszej" wersji Jetix, jak np. "Inspektor Gadżet". Rodzicom najmłodszych dzieci Jetix Play nie daje takiego poczucia bezpieczeństwa jak MiniMini - że można dziecko zostawić same przed telewizorem i na pewno nic złego mu na ekranie nie pokażą.

Jetix jest dostępny w ofercie Cyfrowego Polsatu i telewizji n.

Kidsco

Kanał KidsCo to najmłodszy gracz na rynku specjalistycznych kanałów dla najmłodszych. Uruchomił go w zeszłym roku konglomerat założony przez biznesmenów europejskich i kanadyjskich z zamiarem przełamania amerykańskiej dominacji. Trudno powiedzieć, czy im się to uda - na polskim rynku dostępni są na razie tylko w ofercie telewizji cyfrowej n oraz nielicznych stacji kablowych. Jego oferta kierowana jest dla najmłodszych widzów i więcej tu jest seriali realizowanych poza USA, np. kanadyjskie "Babar" i "Olinek Okrąglinek" (swego czasu pionierski serial realizowany w technice 3D). Można też na nim zobaczyć znaną z wieczorynki TVP "Madeline" - amerykańską (wbrew pozorom) opowieść o dziewczynce mieszkającej w Paryżu z lat 30. Trudno na razie oceniać ten kanał, bo jego oferta wciąż ewoluuje.

Minimini

Siostrzany kanał ZigZapa, skierowany wyłącznie dla najmłodszych dzieci. Wyodrębnienie tego kanału z "ogólnoanimowanego" MiniMax było strzałem w dziesiątkę - według badań oglądalności w zeszłym roku MiniMini był drugim pod względem popularności kanałem tematycznym w Polsce, zaraz za TVN24, a przed Eurosportem. Oferta MiniMini przypomina klasyczne wieczorynki z telewizji publicznej - większość nadawanych tu seriali zresztą były już prezentowane w sakramentalnej formule "przed dziennikiem", np. "Tabaluga", "Rumcajs", "Witaj Franklin", nie mówiąc już o polskich klasykach jak "Koziołek Matołek", "Wędrówki Pyzy" czy "Pomysłowy Dobromir".

Popularność kanału MiniMini pokazuje, jak duże jest zapotrzebowanie na ofertę pozwalającą posadzić dziecko przed telewizorem i zająć się czymś innym. Kreskówki z tej oferty praktycznie nie nadają się do oglądania wspólnie z dzieckiem, są najczęściej zbyt nudne już dla młodego nastolatka. Wprawdzie rodzic może być pewien, że nikt na tym kanale nie nazwie nikogo "kretynem", ale to nie znaczy, że ślęczenie przed telewizorem godzinami bez opieki jest dla dziecka całkowicie nieszkodliwe.

MiniMini dostępny jest w ofercie platformy Cyfra Plus oraz większości telewizji kablowych.

TV4

Stacja, która weszła na polski rynek animacji kontrowersyjnym przebojem "Włatcy móch". Nie lubię tego serialu. Uważam, że jest wtórny wobec amerykańskiego serialu "South Park", a oryginalny wkład polskiego twórcy polega na łamaniu reguł ortografii, poza tym wszystko w nim zerżnięto. Marketingowe kierowanie tego serialu do dzieci (bo czym innym jest umieszczanie jego reklam przed typowo dziecięcymi filmami jak "Asterix i Obelix"?) uważam za skandal. Trudno sobie wyobrazić aferę, jaką wywołałoby w USA czy Francji reklamowanie "South Parku" na pokazach Asteriksa! Nie da się jednak ukryć tego, że serial rzeczywiście jest dość popularny, w dodatku niestety także wśród dzieci. Moim zdaniem, to jest przykład sytuacji, której rodzic powinien powiedzieć "nie".

TVP1

Nie możemy tutaj pominąć wieczorynki z telewizji publicznej. To program instytucja, wychowujący kolejne pokolenia od czasów "Jacka i Agatki" z 1962 roku. Prezentuje dziecku nie najgorszą, zróżnicowaną ofertę animacji. Trochę disneyowskiej klasyki w weekend, trochę polskiej klasyki (np. "Koziołka Matołka"), trochę międzynarodowych hitów jak "Smerfy" i "Gumisie". Większości dzieci to może wystarczyć.

ZigZap

Własny kanał platformy Cyfra Plus (w latach 1999-2004 nazywał się MiniMax), adresujący swoją ofertę do młodych nastolatków. Jego oferta jest dość chaotyczna - pojawiają się tu zarówno fabularne seriale młodzieżowe ("Świat Raven" czy "Zagubieni z Lotu 29") jak i filmy animowane. Wśród nich jest kilka perełek gatunku, jak znakomity serial "Pinky i Mózg", wyprodukowany przez Stevena Spielberga i opowiadający o dwóch myszach zamkniętych w klatce laboratorium firmy Acme (jeśli komuś nic nie mówi nazwa tej firmy, niech zapyta swoje dziecko). Tytułowy Mózg to mysz, która dzięki genetycznemu udoskonaleniu osiągnęła nadludzką wiedzę i inteligencję. W każdym odcinku próbuje objąć władzę nad światem, w czym pomaga mu jego średnio rozgarnięty współwięzień Pinky (rzecz jasna, z tych planów w końcu nic nie wychodzi). Sympatyczny (i cenny wychowawczo) jest też serial "Aparatka" o dziewczynie, której wciąż jakieś dowcipne problemy sprawia aparat ortodontyczny. Nocami ZigZap zamienia się w kanał o grach komputerowych - Hyper.

TV.Gazeta.pl to portal posiadający aktualny program telewizyjny ponad 135 stacji - zarówno polskich jak i zagranicznych. Dokładny program TV obejmuje nie tylko popularne kanały telewizyjne takie jak TVP 1, TVP 2, Polsat czy TVN ale również te mniejsze - AXN, Filmbox, Canal+, HBO 2 itd. Dla Państwa wygody stacje TV zostały dodatkowo podzielone tematycznie. Kanały telewizyjne zostały posortowane w tematyki - filmowa, sportowa, rozrywkowa, dla dzieci, muzyczna, edukacyjna i ogólnotematyczna. Na stronie głównej wyświetlany jest program TV od aktualnej godziny dla najpopularniejszych stacji telewizyjnych. W prosty sposób można wybrać interesującą nas stację, porę dnia lub konkretny dzień tygodnia. Program TV widoczny na stronie głównej można dostosować do swoich indywidualnych potrzeb. Wystarczy zarejestrować się w serwisie i wybrać stacje, które mają być wyświetlane zaraz po wpisaniu adresu tv.gazeta.pl.